Jedną z najciekawszych postaci, silnie powiązaną z podlwowiem, jest Jan Aloizy Seferowicz. Postać arcyciekawa, która nie doczekała się – jak dotąd – żadnego opracowania, należnego skali jego wielkości i znaczenia. Pojedyncze informacje, porozrzucane na setkach pożółkłych kart starych lwowskich gazet, pamiętników, sprawozdań i lakonicznych opisów ówczesnych wydarzeń, dopiero złożone w całość imponują wielobarwnością tego niezwykłego człowieka.

Z całą pewnością, w historii okolic Lwowa, tylko Kornel Ujejski – dzierżawca dóbr w Zubrzy – nazywany „ostatnim wielkim poetą romantyzmu” może równać się, w zakresie rozpoznawalności i szerokości kontaktów, z hrabią Seferowiczem.

Wielomiesięczna żmudna, szczegółowa kwerenda, ale i łut szczęścia, powodują że udało się wydobyć z mroków niebytu tę niezwykłą postać: prawnika, finansisty, filantropa, dyrektora galicyjskich poczt, żołnierza, miłośnika sztuki, oratora, a nade wszystko sprawnego organizatora, silnie zaangażowanego zarówno w sprawy publiczne, jak i społeczne.

Jan Aloizy Seferowicz, herbu Lubicz, urodził się 12. maja 1846 r. w Dubiecku w Galicji (koło Przemyśla). Ukończył studia prawnicze i podjął praktykę urzędową (1873) w magistracie miasta Lwowa. Niebawem powołany przez prezydenta Lwowa – Floriana Ziemiałkowskiego do Ministerstwa Handlu, szybko awansuje na zastępcę dyrektora kolei państwowych w Krakowie (1884). Następnie powołano go do generalnej dyrekcji kolei państwowych w Wiedniu (do oddziału prawniczego), skąd przychodzi w r. 1891 na stanowisko naczelnego dyrektora galicyjskich poczt i telegrafów we Lwowie, zastępując Antoniego Schiffnera przechodzącego w stan spoczynku. Funkcję tę sprawował blisko dwie dekady.

Jako naczelnik ogromnego aparatu pocztowego w Galicyi, w ciągu swojego urzędowania zdołał dyrektor Seferowicz wykołatać dla kraju naszego cały szereg ulepszeń, liczba urzędów pocztowych pomnożyła się znacznie, machina funguje o wiele lepiej, niż to było dawniej — a liczne zastępy urzędnicze mają dla swego szefa szczere, prawdziwe uznanie i sympatyę. Wszystko to razem złożyło się na to, że kiedy świeżo spotkało radcę Seferowicza wysokie odznaczenie: posunięcie do czwartej rangi ad personam — i cała poczta galicyjska i społeczeństwo przez usta prasy pospieszyło z serdecznemi gratulacyami dla łubianego powszechnie dyrektora – pisano w ówczesnych gazetach.

Tu sprawował swój urząd Seferowicz.
Gmach Poczty Głównej
wzniesiono w latach 1887-1889. Architekt Sylwester Hawryszkiewicz, a zrealizowała go spółka architektów Ludwika Ramułta i Józefa Cybulskiego.

W 1902 Naczelny Dyrektor Poczt i Telegrafów Galicyjskich i c. k. „posunięty został do IV rangi urzędników państwowych” otrzymując godność radcy dworu (wysoki tytuł w hierarchii urzędniczej ówczesnej Austrii). Kilka lat później [1908] otrzymuje tytuł prezydenta dyrekcji poczt i telegrafów. Jako kierownik poczt galicyjskich zajął się organizacją służby i agend pocztowych. W uznaniu za zasługi na tym polu otrzymał krzyż kawalerski orderu Leopolada. W r. 1910 na własną prośbę przeniesiony w stan spoczynku, a w dowód uznania długoletniej pracy otrzymał krzyż Żelaznej korony II klasy. Sylwester Korwin Kruczkowski w książce „Poczet Polaków wyniesionych do godności szlacheckiej przez monarchów austrjackich w czasie od roku 1773 do 1918” wydanej we Lwowie w 1935, przytacza listę z 1060 takimi osobami. Jest wśród nich: „Seferowicz h. Lubicz Jan Alojzy 2 im. z stp. szl.” 

Przechodząc na emeryturę (1910) Seferowicz miał najlepszą sposobność przekonać się ile sympatii zdobył u podwładnych, którzy utworzyli fundusz stypendyjny im. Jana Seferowicza dla dzieci funkcjonariuszy pocztowych.

Urzędnicy pocztowi urzędów chcąc dać wyraz sympatii i uznania, jakiem z powodu prawości, zacnego charakteru i zalet serca cieszył się były ich szef emerytowany prezydent poczt galicyjskich, p. Jan Lubicz Seferowicz, postanowili uczcić go, gdy jako emeryt ich opuszczał, wieczystą pamiątką i zarządzili składkę, celem ufundowania stypendium jego imienia przeznaczonego dla sierót po urzędnikach pocztowych

Komitet fundacyjny zarządzający składką dnia 9. marca 1912 roku, udał się do Pasiek Zubrzyckich, gdzie zamieszkiwali pp. Seferowiczowie i wręczyli akt fundacyjny z prośbą o przyjęcie. Zebrano 19.000 koron. Fundacja miała ruszyć od nowego roku (1913).

Warto tu zaznaczyć cechy osobowościowe Seferowicza. Ilustracja Polska odnotowuje:

(…) dyrektor poczt, radca dworu Jan Lubicz Seferowicz należy do najbardziej lubianych postaci naszego świata urzędniczego. Na stanowisku swojem potrafi godzić szczęśliwie energię, sprężystość i skrupulatność z ujmującą swobodą, uprzejmością, życzliwością i przyjaznem obejściem, które zjednywa mu wszystkich, co mieli kiedykolwiek sposobność otrzeć się o prezydyalne biuro lwowskiej dyrekcyi pocztowej. Wśród pełnego jeszcze panowania oschłości i zimnej, odpychającej »powagi« biurokratycznej taka postać musi uderzać, jako sympatyczny wyjątek.

Dwór

W roku 1900 wydzierżawił od miasta Lwowa 101 morgów ziemi w Pasiekach Zubrzyckich.

Jako emeryt, przeniósł się z dala od gwaru miasta, do posiadłości swej Pasiekach pod Sichowem, a gospodarując, znajdował jednak do czasu by oddawał się gorliwie działalności społecznej, dobroczynnej pospołu czcigodną swoją małżonką Bronisławą. Ostatnie lata życia (zmarł w grudniu 1916 roku) poświecał na dzialalność społeczną.

W 1907 roku Seferowicz wybudował w Pasiekach, w środku wsi piękny dworek, na którym do dziś widnie herb rodowy Lubicz.

Był także fundatorem niewielkiego, jednonawowego kościoła w Pasiekach Zubrzyckich [1913], pod wezwaniem św. Bronisławy.

Seferowiczowie prowadzili bardzo żywe życie towarzyskie, a ich dom to – jeden z bardziej ożywionych we Lwowie — nie ma na sobie tradycyjnych cech, właściwych rodzinom biurokratów. Pani dom u gorliwa opiekunka Wawelu, uczestniczka wielu prac publicznych, zarówno narodowych, jak dobroczynnych, pan domu, gorący miłośnik sztuki, stwarzają serdeczną i miłą atmosferę, z której salon Seferowiczów słynie we Lwowie.

Sprawowana funkcja, ale i przymioty osobiste powodowały, że brał intensywny udział w życiu towarzyskim, kulturalnym i administracyjnym Galicji. Domniemywać można, że po wybudowaniu dworku w Pasiekach, tutaj również pojawiały się zacne postaci ówczesnego Lwowa i Galicji, zwłaszcza, że znał najwybitniejsze postaci Galicji: arystokratów, przedstawicieli Kościołów, przemysłowców, naukowców. Wśród znanych mu osób byli: prezydenci miast, rektorzy uczelni, książęta, wybitni politycy, kardynałowie i arcybiskupi, hrabiowie, sędziowie, posłowie, redaktorzy gazet, prezesi towarzystw i stowarzyszeń, dyrektorzy banków, wojskowi etc. Był zapraszany na uroczystości państwowe, ingresy biskupie, pogrzeby największych postaci ówczesnej Galicji, bale, spotkania towarzyskie z udziałem śmietanki ówczesnej Galicji.

By wymienić tylko tych największych:

Eustachy Sanguszko – namiestnika Galicji, marszałek Sejmu Krajowego, Namiestnik Leon Piniński, marszałek hr Badeni, austryjacki prezydent Skarbu – Witold Korytowskiarcyb. Józef Teodorowicz – ormiański arcybiskup metropolii lwowskiej, kardynał książę biskup krakowski Puzynaarcybiskup lwowski dr. Józef Bilczewski – rektor Uniwerytetu Lwowskiego (święty), metropolita ks. Szeptycki – głowa kościoła grekokatolickiego. Znał arystokratów: Karola Ks. Lanckorońskiego, Jerzego Księcia Czartoryskiego, hr. Janusza Tyszkiewicza, Władysława hr. Zamojskiego. Był w kontaktach towarzyskich z prezydentem Lwowa dr. Małachowskim i wiceprezydentem Michalskim. Znałrektora Uniwersytetu Lwowskiego – dr. Rydygiera i rektora Politechniki Lwowskiej – prof. Romana Dzieślewskiego.

Seferowicz brał udział w spotkaniach z prof. Exnerem austryackim generalnym komisarzem dla sławetnej paryskiej wystawy w r. 1900. Aktywnie uczestniczył w wielkim wydarzeniu ówczesnego Lwowa, w intronizacji ormiańskiego arcybiskupa Teodorowicza (1902):

W czasie ceremonii ofiarowali ks. kardynałowi Puzynie, jako konsekratorowi pozłacane beczułki wina pp. radca Dworu Seferowicz i Moysa. pozłacane bochenki chleba pp. Bogdanowicz i Mikołaj Krzysztofowicz, świece zaś pp. Mikołaj Torosiewicz i prof. Uniwersytetu dr. Bołoz-Antoniewicz – donosili redaktorzy Kuriera Lwowskiego.

Przemawiał dziękując ks. arcybiskupowi Teodorowiczowi serdeczne za poparcie usiłowań komitetu budowy pomnika śp. arcyb. Isakowicza [1904]. Brał udział w pogrzebie namiestnika Sanguszko [1907]. Obiadował z księciem saskim Maksem [1910], razem z najwyższymi dostojnikami państwa i kościołów. W obiedzie udział wzięli: ks. arcybiskup Bilczewski, ks. metropolita Szeptycki, namestnik dr. Bobrzyński, marszałek hr. Badeni, Leon hr. Piniński, dr. Witołd Korytowski, Dawid Abrahamowicz, prezes Koła pol. Głąbińskim.

Seferowicz przez wiele lat, w pierwszej dekadzie XX wieku był zastępcą Banku Rolniczego we Lwowie, którego prezesem był Emil hr. Potocki. Bank istniejący od 1881 roku, za czasu sprawowania przez niego funkcji zast. obracał kwotą 7,5 mln koron.

Warto tu podkreślić, że razem z włościanami z Zubrzy założył i prezesował spółce włościańskiej, która była pionierem tego rodzaju przedsięwzięć w Galicji.

Był zaangażowany w ruch Sokoli. Na zdjęciu poniżej przemawia w rocznicę powstania Towarzystwa Sokół we Lwowie w 1908 r.

I wojna światowa

Podczas pierwszej wojny światowej, w pierwszych dniach września 1914 roku, gdy zbliżały się wojska rosyjskie do Lwowa, opuszcza swoją posiadłość i przenosi się do miasta, wówczas cały dobytek został rozgrabiony przez mieszkańców Pasiek. Grabieże dworów przez okoliczną ludność stały się plagą nie tylko polwowskich folwarków. W miarę upływu dni gazety codziennie informowały o kradzieżach także we Lwowie, okradano szpitale z łóżek, domy z mebli, kradziono wszystko co miało jakąkolwiek wartość: piwo, cukier, ocet, ubrania, lustra. Skala kradzieży była tak wielka, że dowódca wojsk rosyjskich we Lwowie – pułkownik Szeremietiew – Gubernator Wojskowy miasta Lwów wydał zarządzenie z 5 września 1914 roku, że absolutnie zabrania się kradzieży, pod rygorem kary śmierci. Dopiero takie działania spowodowały, że część skradzionych rzeczy powróciła do właścicieli, ale często w zniszczonym stanie, nie nadającym się do użytku. Skalę grabieży w dworku Seferowiczów wyceniono na 250 tys. koron. Rozprawy sądowe toczyły się w kolejnych latach i były szeroko omawiane przez ówczesną prasę. M.in. to doświadczenie spowodowało, że Jan Sefrowicz pozostał aż do śmierci już we Lwowie. Umiera 1. grudnia 1916. w południe po ciężkich cierpieniach, przeżywszy 70 lat.Pogrzeb odbył się w poniedziałek 4. grudnia, o godz. 11 przed południem. Ciało wyprowadzono z domu przy ulicy Kopernika 1/30 na cmentarz Łyczkowski.

Pozostawił żonę Bronisławę (1862 – 3.08.1940) i synów.

Jego żona Bronisława z domu Jaszczurowska, herbu Rawicz [ur. 1862], dużo młodsza od niego, dożyła roku 1940 [miała 78 lat]. Byli małżeństwem blisko 40 lat. Oboje spoczywają w jednej mogile na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.

Foto: Oleg Prus.

Foto: Oleg Prus.

Na koniec warto przytoczyć słowa z jednej z ówczesnych gazet, w słowie pośmiertnym:

Jeszcze widzimy go, jakby to by o wczoraj: w mrocznym nieco pokoju prezydjalnego biura Czerwonego Krzyża, któremu tyle żmudnej poświęcił pracy, zajętego wertowaniem w aktach, wydawaniem dyspozycji urzędnikom, konferencjami. Nikt by nie był przeczuwał, że tam z mroków już śmierć skradała się ku niemu, który mimo lat podeszłych zachował tyle energii, rześkości umysłu i sił fizycznych, że niejednego z młodszych, zdawało się, był by niemi prześcignął.

Jeżeli co wskazywał o w nim na to, że już zmierza ku drugiemu brzegowi życia, to chyba nadzwyczajny spokój umysłu, na jaki nie umie zdobyć się, kto jeszcze nie zrzuci z siebie szyszaka i nie od odłożył włóczni. Zresztą tak układały się losy p. Seferowicza, że w życiu nie reprezentował żywiołu wojowniczego, a jeżeli przebywał też i walki, to tylko dlatego, że nikt ze śmiertelnych uchronić się od nich nie może. Na ogól by to żywot człowieka pracowitego, który w tem upatrywał chlubę swoją, by wedle najlepszych chęci i najlepszego zrozumienia spełni wszystko, na co starczy o mu się i zdolności. A miał jednych i drugich miarę wystarczającą, by zająć wysokie posterunki i na nich krajowi oddać rzetelne usługi.

 

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here